Archiwum kategorii ‘Posty’

Post

Co robić, kiedy Gmail nie działa?

In Posty on 01.09.2009 - autor: lukasztyrala Otagowane: , , , , , , ,

Ostatnio częściej Gmail zawodzi, a ilość użytkowników i zasięg z pewnością nie przyspieszają naprawiania problemów. Dlatego warto wiedzieć, co można gdzie sprawdzić, żeby się mniej stresować:

Warto pamiętać, że na oficjalnym blogu rzadko pojawiają się informacje o problemach. Poza tym najczęściej problemy dotykają Gmaila jako aplikacji, a nie samej poczty, dlatego w większości przypadków odbieranie maili z użyciem klienta poczty (Outlook, Thunderbird, The Bat!) lub innego adresu jest nadal możliwe.

2009-09-01_2205

Żeby być spokojniejszym można też od czasu do czasu wykonać kopię maili (backup).

Post

Internet w służbie podniebieniu, czyli jak wybrać restaurację w Krakowie

In Posty on 30.08.2009 - autor: lukasztyrala Otagowane: , , , , , , , ,

Są takie dni, kiedy kanapka z okna w ścianie, makaron z masłem albo słodki kotlet za dychę nie są odpowiednie. Wtedy warto podniebienie oddać w dobre ręce, a bóle brzucha związane z uszczuplaniem budżetu przetrwać. Jednak najpierw trzeba takie dobre ręce odnaleźć – i tu z pomocą przychodzi internet.

Jest wiele agregatorów jadłodajni, barów i restauracji, ale moim zdaniem do szukania tego ostatniego typu lokali najlepiej nadają się gastronauci.pl (szczególnie, że zaklasyfikowane jako restauracje miejsca, faktycznie zasługują na takie miano). Warto podchodzić z rezerwą do ocen, które przesadnie wszystkie dania nazywają mdłymi – można się niepotrzebnie uprzedzić. Warto też pamiętać, że mały wybór dań, to w większości przypadków zaleta, a nie wada kuchni i jej szefa. Dodatkowo, jeżeli chce się dobrze zjeść w Krakowie, warto poszukać recenzji Pana Wojciecha Nowickiego, który w gazecie.pl uzbierał już pokaźną listę – a tak napisane artykuły czyta się z przyjemnością (refleksje autora daleko wykraczają poza gastronomiczne spostrzeżenia). Pewnie inne miasta też swoich bohaterów mają, więc warto poszukać.

Warto też zaglądnąć na stronę internetową wybranego lokalu, bo zwykle można się dużo dowiedzieć (typ kuchni, często są menu z cenami), a sam design i wykonanie może sugerować jakość restauracji (chociaż zapewne są wyjątki).

Żeby nie być gołosłownym dodam, że dzisiejszy wybór Szabli i Szklanki (ul. Poselska 22), który właśnie wyżej wymienioną metodą się dokonał, okazał się strzałem w dziesiątkę. Polecam! Bardzo podoba mi się szyld tej restauracji i ciekawa typografia kiwająca się na wietrze.

szabla_i_szklanka

* Aha! Jestem kulinarnym laikiem, więc wniosków dotyczących samego jedzenia proszę nie wyciągać, ani nie pociągać mnie do odpowiedzialności.

Post

Czas zmienić branżę?

In Posty on 28.08.2009 - autor: lukasztyrala Otagowane: , , , , ,

Heh! Nie spodziewałem się, że zostanę zaklasyfikowany w takiej branży.

2009 08 28 1218

Post

Wpadka Microsoftu, ale ja nie o Photoshopowaniu

In Posty on 26.08.2009 - autor: lukasztyrala Otagowane: , , , , , , , , , ,

Już pewnie czytaliście o wpadce jaką zanotował Polski oddział Microsoftu. Potknięcie odnotował nawet Techcrunch. Ja nie chcę jednak o (wątpliwym w tym przypadku) rasizmie, marketingu, demografii, ani o fali komentarzy jaka powstała.

Najbardziej zaskakuje mnie zły copywright, wyciekające poza tło teksty, button nie tam gdzie być powinien i ogólne niedbalstwo panujące na polskiej wersji strony.

2009-08-26_0850
Teraz już zmieniona (oryginalna wersja zdjęcia)

Czy w całym Microsofcie nie maja copywritera, który wybrałby lepsze zdanie niż Zwiększ możliwości pracowników swojej firmy, za pomocą odpowiednich narzędzi informatycznych. Jak to się ma do przemyślanego i mocnego oryginału: Empower your people with the IT tools they need? To nawet nie jest dosłowne tłumaczenie, bo tools they need to narzędzia, których potrzebują. Co to jest w ogóle narzędzie informatyczne, że się tak zapytam?

Nie dość, że samo tłumaczenie kuleje, to jeszcze nikt nie zauważył, że nie mieści się ono na tle? Może zamiast zmieniać głowy, trzeba było powiększyć pomarańczowy boks, hmm?

Doskonały przykład dla zilustrowania najnowszego artykułu Jacoba Nielsena o roli jaką pełni sam dobór słów.

I jeszcze te Informacje o BIPO (nawigacja) – i tak wiadomo, że coś o czymś będzie zawierało w sobie informacje, więc po co to długie słowo?

Ech. A wystarczy trochę poczytać. ;-)

Post

Wzór a kopia, czyli cienka granica w webdesignie

In Posty on 08.08.2009 - autor: lukasztyrala Otagowane: , , , , , , , , , , ,

Ja wiem, że Basecamp, to klasa sama dla siebie. Ale dlaczego twórcy niektórych aplikacji kierowanych do biznesu uważają, że nieudolne powielenie schematów projektów z pod znaku 37signals wystarczy, aby mieć coś wartościowego? Aplikacje takie jak HumanWayReturi są doskonałym pomysłem i myślę, że spokojnie odnajdą dla siebie miejsce w chmurce, ale dlaczego chcą być Basecampem?

Jeżeli ktoś zarzuci mi czepianie się, to proponuję screeny pooglądać – inspirowanie się widac jak na dłoni. Tylko dlaczego zamiast inspirować się procesem powstawania wartościowych aplikacji, jak Basecamp, mechanizmami, które towarzyszyły jego kolejnym wcieleniom i dbałością o szczegóły z którą 37 Signals pracuje, w efektach końcowych widać tylko powielanie layoutu?

O ile HumanWay stronę dla niezalogowanych postanowiło zrobić po swojemu, to Returi postanowiło nie myśleć, co to dobra typografia, rytm strony, funkcjonalność elementów i dobre teksty.

Może przesadzam z tą krytyką, ale jak już kopiować schematy od innych, to lepiej wszystkie, nie tylko efekty końcowe czyiś decyzji. To tak jakby projektować samochód, jego podwozie oraz wszystkie podzespoły, a później założyć na to karoserię od konkurencji, młotkiem wyginając nie pasujące elementy. Jeździć będzie, ale czy ktoś kto dba o szczegóły, to kupi? A firmy o szczegóły dbają, szczególnie, jeżeli chodzi o oddawanie pieniędzy na zewnątrz. Szczególnie w branżach, które z tradycji miały swoje miejsce wewnątrz danej organizacji.

2009-08-07_2126

2009-08-07_2127

2009-08-07_2127_001

Post

Rzetelne dziennikarstwo

In Posty on 07.08.2009 - autor: lukasztyrala Otagowane: , , , , , , , , , ,

Płatny dostęp do artykułów i dobre dziennikarstwo w sieci, to ostatnio popularny temat. Ja chętnie za dobre dziennikarstwo zapłacę. Ciekawi mnie tylko dlaczego PAP (bo to chyba notatka PAPu, jak mniemam po podpisie pod artykułem, chociaż nie dostałem oficjalnej odpowiedzi od Money.pl) pobiera opłaty za takie notki prasowe:

Twitter informuje, że padł ofiarą ataku typu DoS (denial of service), polegającego na tym, że komputery pod kontrolą hakerów przeciążają serwery atakowanego portalu.

Użytkownicy Twittera nie mogli się więc na bieżąco informować o planach obiadowych, miejscach pobytu, pogodzie, czy o tym, że ich ulubiony portal padł.

Ja wiem, że nie wszyscy muszą wiedzieć do czego Twitter może służyć, ale można było się od sarkazmu powstrzymać. Może bym nawet przeszedł obok tej krótkiej informacji bez emocji, jednak ogólnie całkowita wartość dla czytelników jest znikoma. Gdzie wytłumaczenie czym jest DoS? Informacja, że to przeciążenie serwera niewiele mówi. Gdzie informacje ile trwały problemy, co mogło być ich powodem? W zasadzie można by ograniczyć ten wpis to pogrubionego abstraktu. Za takie rzeczy nikt nie powinien płacić. Już nawet nie wspomnę, że jak się okazało nie był to typowy atak DoS wymierzony w portale, ale w pojedynczego użytkownika.

2009-08-07_0935

Post

Rób, co chcesz, czyli rankingi, które nic nie dają

In Posty on 21.07.2009 - autor: lukasztyrala Otagowane: , , , , , , , , ,

Oceniając przez przyrównanie skończoną ilość rzeczy i robiąc to tylko raz należy wybierać taką skalę, która najgorszy produkt postawi poniżej połowy ilości głosów, a najlepszy dostanie (prawie) maksimum.

Przy okazji niedawno przeczytanego artykułu doszedłem do wniosku, że niektóre rankingi są bez sensu. Kiedy czytam porównanie pięciu rzeczy, które różnią się od siebie znacząco, a na koniec otrzymuję ranking, z którego wynika, że 3 na 5 produktów dostało 4/5, jeden dostał 3,5/5, a najlepszy 4,5/5, to i tak nie wiem co wybrać. Po co robić ranking? Lepiej by było napisać, że wszystkie oceniane produkty są porównywalne, a o wyborze powinny decydować dodatkowe (zależne od gusta) przymioty. Niby taki ranking mówi, że coś jest gorsze, ale czy takie 0,5 naprawdę robi różnicę? Jeżeli wybór wydaje się kontrowersyjny, to znaczy, że jest mocno związany z subiektywnymi ocenami, a co za tym idzie ranking można sobie odpuścić. Prawdopodobnie został też przeprowadzony bez merytoryznych podstaw do oceny.

Oczywiście takie podejście ma sens tylko dla jednorazowo przewrowadzanego rankingu w obrębie określonej i skończonej grupy przedmiotów (usług, itp.), który nie będzie w przyszłości poszerzany.

Wydaje mi się też, że najlepszy produkt powinien być bliżej końca skali niż najgorszy (chyba, że faktycznie odbiera od reszty).

Post

Redefinicja tych, co mają IE6

In Posty on 13.07.2009 - autor: lukasztyrala Otagowane: , , , , , , , , , ,

Nadszedł czas, aby powiedzieć wprost: użytkownicy IE6 nie są idiotami, wiedzą, co mają i czego mogą oczekiwać. Należy dostarczać im czytelne i  dostępne treści oraz zachęcać do powrotu i korzystania z funkcjonalności tam, gdzie mają taką możliwość.

Myślę, że mogę pokusić się o stwierdzenie, że znakomita większość osób, które są zaangażowane w tworzenie strony internetowej traktuje osoby mające IE6 jako osobniki o wątpliwym ilorazie inteligencji, dla których nie warto tworzyć oprogramowania, a już na pewno nie opłaca się spędzać kilkadziesiąt godzin i stosu pieniędzy na doprowadzanie ich przeglądarki do porządku w świecie pełnym AJAXa, efektów z JS, nowych standardów i szybkich komputerów.

Artykuł opublikowany na blogu Digga wymaga weryfikacji takiego punktu widzenia. Wiele w nim infromacji i statystyk o przeglądarkach, które Digga renderują, ale mnie najbardziej zaciekawiło pytanie Używasz IE6. Dlaczego? (wyniki poniżej).

Dlaczego używasz IE6?

Z prostych obliczeń wychodzi, że 76% osób, które IE6 mają, nie mogą zmienić przeglądarki, bo ogranicza ich sprzęt, system albo warunki i ograniczenia stanowiska pracy, czyli w większości administratorzy, którzy pracownikom nie zainstalowali jeszcze najnowszej wersji przeglądarki.

Pozostałe 24%, to albo osoby, które nic nie wiedzą o bezpieczeństwie w internecie, albo z internetu korzystają bardzo rzadko (inaczej nie potrafię wytłumaczyć preferencji w stronę przeglądarki, która jest wolna, nie pozwala przeglądać w kartach, ma mnóstwo luk bezpieczeństwa i żadnych udogodnień).

Teraz czas na przesłanie. Trzy-czwarte ludzi, to nie idioci, tylko ofiary czyjegoś lenistwa. Okazuje się zatem, że dostarczanie stron internetowych, które wyzywają użytkowników IE6 lub serwują im strony kompletnie nieczytelne to błąd.

Czas zastanowić się, co robić dla tych ludzi. Myślę, że pora skończyć z tworzeniem stron, które na wszystkich przeglądarkach wyglądaja tak samo. 76% osób z IE6 zdaje sobie sprawę z zacofania ich przeglądarki, więc można im dostarczyć treści, które będą czytelne, które powiedzą im, że w domu mogą liczyć na więcej, że się o nich pamięta, ale pieniądze wcześniej wydawane na robienie wszystkiego pixel perfect zostały zainwestowane lepiej, a wykorzystają te udogodnienia w domu lub na prywatnym komputerze.

W miejscu pracy (szczególnie w dużych korporacjach, gdzie nawet ikonka kosza ma kolory jak logo firmy, dla której się pracuje) jest biurko, komputer, a na jego dysku oprogramowanie. Zwykle ogranicza się ono, do tego, co danemu pracownikowi potrzebne. Znakomita większość osób nie zainstaluje sobie niczego bez wiedzy, chęci i dobroci administratora – czyli nie zainstaluje sobie niczego, nigdy. Do niedawna jednym z takich programów była przeglądarka. Obecnie, obok systemów operacyjnych i oprogramowania mamy też trzecią kategorię aplikacji, czyli właśnie przeglądarki, które są już nie tylko programem, tak samo jak komórka, nie jest tylko telefonem. Mając przeglądarkę można się obejść bez jakiegokolwiek oprogramowania na komputerze! Dlatego nie można społeczeństwa informacyjnego skazywać na domyślnie obrane przeglądanie sieci, bo przeglądarka stała się czymś tak samo osobistym jak komórka, kalendarz w torebce czy mp3 player.

Dodatkowa nauka z wspomnianego na początku artykułu, to fakt, że jedynie niewielki procen użytkowników IE6 wchodzi w interakcję z Diggiem. Obecnie te osoby jedynie konsumują treść – nie tworzą, nie modyfikuję i nie dodają nic nowego.

Dla IE6 należy nadal dostarczać treści. Funkcjonalności i kompletną otoczkę wizualną można ograniczać, do minimum zapewniającego czytelność.

Post

Zespół natręctw przyzwyczajeniowych, czyli nie używaj IE

In Posty on 09.07.2009 - autor: lukasztyrala

Wiemy już, że przeciętny użytkownik czegokolwiek, kiedy szybko dostanie w ręce rozwiązanie, które działa, poprzestaje poszukiwać lepszych (bardziej adekwatnych) rozwiązań. Kiedy mój telewizor (mam jeszcze takiego starego, który nie jest plazmą ani LCD) zaczyna wydawać piszczący dźwięk, to podchodzę do delikwenta i walę go w boczną część obudowy – pomaga. Czy rozwiązuje problem? Nie. Czy chce mi się rozkręcać obudowę, szukać przyczyny, szukać możliwych rozwiązań, potem części albo wydawać pieniądze na fachowca? Nie. Wolę trzy razy mocniej przywalić.

Ja mam stary telewizor, inni mają Internet Explorera. Jak walną Enter to Google też wyszuka. Jak pocztę trzeba sprawdzić, to też się da. No, to po co przejmować się tymi okienkami o alertach, że uruchamiamy plik wykonywalny firefox-setup-this-current-version.exe niewiadomego pochodzenia, że trzeba folder określić, że umowę licencyjną przeczytać? Ja się dziwię, że wolą IE, bo ja bym wolał LCD, a Firefox jest na dodatek za darmo, ale niestety w świecie programów to reguła z wcześniejszego paragrafu króluje nad wymiarem finansowym, bo obie przeglądarki są za darmo. Gdyby Microsoft kazał sobie zapłacić 5 złotych za instalację IE, to 90% osób używałoby innych przeglądarek. Niestety akurat ich przeglądarka jest za darmo.

Przyzwyczajenia i instynkt najlepiej przezwyciężać wiedzą. Konkluzja nasuwa się taka, że zamiast wydawać pieniądze na procesy antymonopolowe i nakazywać nie wydawania własnego produktu wraz z własnym produktem (za niedługo przed kupnem mleka będzie trzeba wybrać rolnik, który dostarczy krowę do wydojenia dla spółdzielni mleczarskiej, o której mleko kupimy), powinniśmy martwić się o edukowanie, informowanie i walkę z ludzkimi przyzwyczajeniami.

Post

Z archiwum X. XHTML.

In Posty on 08.07.2009 - autor: lukasztyrala Otagowane: , , , , , , , , ,

xhtml

Skoro już jestem przezywany hteemelowcem, to się wypowiem o śmierci XHTMLa.

Jeszcze do niedawna myślałem, że to będzie kolejny standard, który z resztą zapowiadał się całkiem dobrze. Potem HTML5 przyspieszył, a producenci przeglądarek poszli w  stronę krótszego akronimu. Teraz na horyzoncie mamy już tylko jeden wschodzący standard. I ta wiadomość właśnie najbardziej mnie cieszy. Może pozwoli to producentom skupić się na dobrej jego implementacji. Obawiam się tylko, że do 2022 (kiedy to HTML5 ma się stać rekomendacją) powstanie niezliczona liczba własnych pomysłów; że zupa z tagów będzie lekko strawną przystawką przy całej reszcie niedopieczonych ochłapów.

Nie przeraża mnie też planowany czas zakończenia prac. W tym roku mija dziewięć lat od wydania XHTML jako rekomendacji, a nadal większość osób nie potrafi go używać. Może trzynaście lat pozwoli dobrze się wyedukować, a może za pięć lat zostanie tylko Flash?

Do czasu kiedy się wszystko okaże zostaje przy XHTMLu i nadal będę robił wszystko, żeby każdy br miał swojego ukośnika, a walidator świecił się na zielono. Aha, a to czy wysyła się to jako xml czy text/html, to ja mam gdzieś.

W przeciwieństwie do kilku znamienitych postaci światka łebowego nie mam zamiaru przesiadać się na HTML4.01, bo wolę omijać pokusę omijania >li<

Na koniec polecam Zeldmana na dylemat z, czy bez, iksa.

Post

Do oglądnięcia, czyli flimy, na które czekam

In Posty on 06.07.2009 - autor: lukasztyrala Otagowane: , , , , , , , , ,

Shutter Island

Oto krótka lista filmów, które zapowiadają się ciekawie i jeszcze w tym roku trafią do kin (chociaż zapewne nie wszystkie do Polskich, liczę na DVD). Gwiazdką (★) oznaczyłem sobie, te których nie chcę przepuścić. W nawisach daty premier (lub ich brak, jeżeli już po premierze) w USA, a linki prowadzą do zwiastunów w HD na Apple Movie Trailers.

  • The Hurt Locker ★ (→ zwiastun)
  • Surveillance ★ (→ zwiastun)
  • Public Enemies ★ (→ zwiastun)
  • In the Loop ★ (24 lipiec, → zwiastun)
  • Five Minutes of Heaven (21 sierpień, → zwiastun)
  • 9 ★ (9 wrzesień, → zwiastun)
  • Beyond a Reasonable Doubt (11 wrzesień, → zwiastun)
  • Shutter Island ★ (2 październik, → zwiastun)
  • The Informant! ★ (9 październik, → zwiastun)
  • Sherlock Holmes (25 październik, → zwiastun)

Post

Firefox 3.5 – warto!

In Posty on 03.07.2009 - autor: lukasztyrala Otagowane: , , , , , , , ,

logo-wordmark-version

Nie pytajcie, czy warto! Aktualizacja obowiązkowa! Nie będę wypisywał wszystkich zmian, bo większość z nich nie ma charakteru wodotrysków. Większość związana jest z silnikiem i kodem. Polecam tryb prywatny (Ctrl+Shift+P) – dobre do np. sprawdzania konta bankowego.

Zainteresowanym napisze tylko, że jest nowy silnik od dżawaskryptu, natywny dżejson, chateemel pięć po części, ceeses trzy niekiedy.

Ja czekam na inteligentego, nowego taba i Ubiquity w pasku adresu.

Post

Kiss Me I’m Polish, czyli promocja Polski odmiennie

In Posty on 25.06.2009 - autor: lukasztyrala Otagowane: , , , , , , , , , , ,

kiss_me_i_am_polish

Trochę to tytuł na wyrost, ale coś na rzeczy jest (jak to zwykło się ostatnio mawiać). Studio kreatywne Kiss Me I’m Polish, jak przeczytałem, mieści się w Nowym Jorku (mieście pełnym ludzi kreatywnych), a założone zostało przez Agnieszkę Gasparską w 2003 roku. Robią bardzo fajne rzeczy, a samo portfolio zasługiwałoby na oddzielny komentarz, ja jednak chciałem się skupić na przy okazji przemycanej dawce informacji o naszym pięknym, acz ostatnio burzliwym, kraju.

Strona opowiadająca historię Malucha jest zabawna i ciekawa, a myślę, że niejednego odwiedzającego skłoni do przeczytania trochę więcej o kraju, w którym ten mały cud techniki powstał. W ten banalny sposób Kiss Me I’m Polish promuje nas na zachodzie. I o ile to ciekawsze niż prezydent niskiego wzrostu czy wzmagania, o każdy kilometr autostrady prowadzącej od jednego stadionu do drugiego.

Post

The Twitterverse

In Posty on 29.05.2009 - autor: lukasztyrala Otagowane: , , , ,



The Twitterverse v0.9 by @BrianSolis & @Jess3 (b_d_solis)

Wszystkie twittero-napędzane narzędzie w jednej galaktyce.

Post

Typekit, czyli typograficzny przybornik

In Posty on 28.05.2009 - autor: lukasztyrala Otagowane: , , , , , , , , , ,

2009-05-28_2014

Small Batch Inc. lada chwila upubliczni Typekit‘a, czyli przybornik typograficzny dla projektantów i deweloperów stron i aplikacji webowych. Przybornik, to takie stare słowo, które nie oddaje w pełni istoty tego przedsięwzięcia – postaram się to pokrótce wyjaśnić.

Do tej pory, projektując strony internetowe, byliśmy skazani na wykorzystywanie jedynie kilku fontów zwanych bezpiecznymi. Zestaw ten nie dość, że ubogi, to jeszcze zależy od systemu operacyjnego nie dawał możliwości pełnego wyrazu i dostosowania strony do potrzeb projektu. Tę marną sytuacje poprawia nieco wykorzystywanie skryptów opartych na Flashu, lub możliwość podmiany tekstu obrazkiem, jednak źle wpływa to na osiągi, odnajdywalność i funkconalność strony. Wkrótce coś się może zmienić.

Nie owijając w bawełnę i bez przemycania pięknych idei napisze, że Typekit, to taki skrypt, który dzięki współpracy największych wydawców przeglądarek internetowych oraz fabryk fontów pozwoli na używanie dowolnego fonta na projektowanej przez nas stronie.

Po co Typekit? Po pierwsze fonty używane za jego pomocą będą posiadały odpowiednią licencję, dzięki której możemy spać spokojnie, nie martwiąc się o meandry klauzul i ewentualne łamanie praw autorskich. Po drugie twórcy tego cacka współpracują z firmami od przeglądarek, więc wszystko będzie działać. Po trzecie będzie kilka pakietów finansowych z darmowym dostępnym na początek. Zapewne cena będzie zależała od ilości dostępnych fontów do wyboru oraz ilości stron, na których dany font będzie pracował.

Idea podoba się mi bardzo, bo i wilk syty (typografowie + ich domy wydawnicze) oraz owca cała (projektanci i deweloperzy). Rola wilka i owcy zamienna w tym przypadku.

Są dwie przeszkody jakie dostrzegam. Pierwsza jest związana z małym i miękkim, a druga to
kwestie finansowe – czy w Polsce ceny pakietów będą tak samo atrakcyjne jak na zachodzie?

Jest w tym wszystkim drugie dno. Coraz więcej na rynku narzędzi coraz bardziej uprofesjonalniających zawód kolesia/babeczki od stronek WWW, a wielkie idee coraz częściej przestają być tworzone dla samej pasji. Jaki będzie z tego wszystkiego rachunek sumienia czas pokaże, na razie zapisałem się na powiadomienie o starcie Typekit‘a.

Post

Erudycja

In Posty on 10.05.2009 - autor: lukasztyrala



sapience, originally uploaded by lukasztyrala.

Post

W życiu trzeba być twardzielem

In Posty on 17.04.2009 - autor: lukasztyrala Otagowane: , , , , ,


@wardomatic

Ja też tak robię. Ale czasem pijam czarną i wolę z cukrem brązowym.

Post

Make war?

In Posty on 14.04.2009 - autor: lukasztyrala

Make war?

Post

Kulą w web, czyli wpadki na stronach

In Posty on 17.03.2009 - autor: lukasztyrala

Kulą w web, to całkiem ciekawy projekt, mający na celu obnażanie błędów (znanych bugami), które się robią jak robi się stronę. Co prawa bardziej podoba mi się konwencja przypadki.pl, ale na błędach zawsze warto się uczyć.

Zapewne i twórcy Kulą w web nauczą się czegoś, na swoich drobnych potknięciach (patrz poniżej). To trochę ironia z tego wychodzi, ale mi się to przedsięwzięcie naprawdę podoba.

Kula w web (1)

Kulą w web (2)

Na przykład problem z ING zdarza się mi bardzo często, a dodatkowo obrazek Bankujesz, kupujesz w nawigacji, na moim FF jest niewidoczny. Prawdopodobnie, to przez style="display: none !important" sprytnie przez jakiś skrypt dodane (bo mam nadzieje, że nie shardkodowane). ;-)

Post

Ojciec WWW o nowym koncepcie

In Posty on 16.03.2009 - autor: lukasztyrala

Tim Berners-Lee wystąpił niedawno na TED prezentując nowy koncept współdzielenia informacji, jako surowych danych i łączenia różnych źródeł za pomocą relacji. Nazywa się to Linked Data. Prawdopodobnie dla niektórych taki koncept jest nieco niejasny i pozornie nie wnosi nic nowego – jak Berners-Lee zauważa tak też myślano o koncepcji WWW.

Niedawno pisałem o Kosmixie, który jest przykładem zbierania informacji na dany temat, uwzględniając kilka źródeł. Daje to ciekawe możliwości. A co jakby móc połączyć te wszystkie powiązane informacje siecią relacji? Przykłady z życia zawarte są w prezentacji.

DBpedia jest przykładem bazy surowych, ustrukturyzowanych danych pochodzących z Wikipedii. Ilość przechowywanych informacji robi wrażenie i jestem sobie w stanie wyobrazić co by było gdyby można połączyć te informacje z innymi bazami danych.