Microsoft uruchomił wersję beta, nowej odsłony Download Center — strona działa w oparciu o technologię Silverlight. Dla zwykłego użytkownika oznacza to coś w rodzaju Flasha. Co oznaczało dla mnie? Jasne światło, które oślepia przy opuszczaniu tunelu.

Strona Microsoft Download Center
Pominę fakt, że strona ładowała się ponad minutę, a jej odświeżanie zajęło już tylko 40 sekund. Może za dużo ludzi ogląda nowe dziecko firmy z Redmond? Może to wina mojego Firefoxa 2.0.0.11? Może Silverlight potrzebuj więcej niż 1,5GB pamięci RAM, albo coś…

Tak strona wygląda z wyłączonymi stylami. Ciekawe jak wyglądać będzie na urządzeniach przenośnych?
Strona i same efekty, jakie pozwala generować Silverlight, są przyjemnie dla oka, ale używa się tego gorzej. Pod prawym przyciskiem możemy tylko odnaleźć jedna opcję, a o śledzeniu adresów odnośników na pasku stanu możemy zapomnieć. JavaScript jest wszechobecny, a jak wygląda strona z wyłączonymi stylami każdy może zobaczyć.
To srebrne światło to taki Flash tylko, że nie od Adobe. Obawiam się tylko, że intensywna promocja nowej technologii, odsunie w zapomnienie format SVG, który jest lepiej przystosowany do zastosowań sieciowych, jest standardem międzynarodowym i zapewnia większą kompatybilność, na różnych systemach, w różnych przeglądarkach.

To, co oferuje nam menu prawego przycisku myszy
Z zapowiedzi Miscosoftu wynika, że Silverlight będzie dostępny na wiele platform, ale ile to już razy takie zapowiedzi słyszeliśmy? Oglądając oficjalną stronę Silverlight (ładowała się szybciej, niż te 40 sekund), kiedy chciałem dowiedzieć się jak widziana przez Microsoft jest wydajność, wszystko (włączając paski przewijania) zaczęło mrugać, przesuwać się, i migotać. A grupą docelową tych kozyści związanych z wydajnością, są chyba komercyjne stacje telewizyjne wchodzące w skład wielkich molochów medialnych (nikogo nie chciałem urazić, ale gdzie ten biedny użytkownik końcowy?).
Silverlight oferuje wiele nowoczesnych funkcji, jak obsługa mediów (mp3, wmf, wmv, vc-1 — bogato, prawda…), możliwość dynamicznej obsługi XMLa i oczywiście pełną kompatybilność z platformą .NET. Podobno też, lepiej się indeksuje, bo kod jego otwartym jest.
Jaką widzę przyszłość dla Silverlighta? Mam nadzieję, że mroczną. Generalnie jest to łakomy kąsek dla wszelkich projektów, mający na celu łechtać wzrok odwiedzających. Strony promujące filmy, agencje interaktywne oraz wszystkie inne ze stałą zawartością stawiającą na efekt i pierwsze wrażenie pewnie ulegną kuszeniu. Portale, blogi, strony informacyjne i takie gdzie najważniejsza jest treść i dostępność, jeszcze chyba jakiś czas będą musiały poczekać na nowoczesną technologię, która będzie równie funkcjonalna, co efektowna.

Te linijki ładują JavaScript na stronę. O prawidłowej walidacji można zapomnieć.
Na zakończenie dodam, że na stronie Download Center, pośrodku morza srebrnego światła nadal dryfuje reklama we Flash’u [sic!].
***
Ostatnimi czasy Microsoft ma u mnie dużego plusa za, ergonomię i obsługę, Officea 2007 — również w wymiarze finansowym (wersja za 199zł). Drugi plus to Microsoft Surface. .NET to też coś pozytywnego. Cała reszta, to nadal minusy.
***
O nowej stronie MS Download Center dowiedziałem się z portal dobreprogramy.pl.

04.02.2008 at 13:48
Nie byłbym aż takim sceptykiem,
Każdy kto na to zerknie nie od strony usera, tylko programisty, zauważy, że jest to całkiem fajne cudo.
Dla mnie osoby używającej już znacznie wcześniej JavaScriptu, przesiadka na silverlight jest tym, czym przesiadka z MFC, na GDI+.
Dla usera - praktycznie niewielka różnica.
Dla programisty, znaczne skrócenie czasu pracy.