Konkurs na plakat Galerii Plakatu AMS miał niedawno swoją siódmą odsłonę. Brałem w niej udział — w takim rozumieniu, że wysłałem swoje trzy zgłoszenia. Na wysłaniu się skończyło, bo wyróżnienia i nagrodę główna zdobyły inne osoby.
Poniżej przedstawiam moje trzy zgłoszenia do konkursu oraz krótki opis moich wrażeń pokonkursowych, które mocno zwiane są również z innymi tego typu konkursami. Niezwłocznie dodam, że nie mam nic przeciwko — wręcz przeciwnie.
Aby powiększyć miniatury, wystarczy je kliknąć.
***
Oglądając prace zgłoszone na konkurs znalazłem wiele takich, które spokojnie mogłyby wygrać, były też takie, które nie wyglądałyby dobrze nawet, jako podkładka pod myszkę (jak na przykład moje?).
Niektóre z nich prezentowały sieć, jako wspaniały ewenement, który ludzi zbliża, łączy pokolenia i pozwala na nieskrępowane komunikowanie się pomiędzy wszystkimi narodami świata. Po przeciwnej stronie z gromkim sprzeciwem na ustach stały plakaty, pokazujące jak sieć izoluje nas od prawdziwie międzyludzkich kontaktów, zmienia w blokowiska pełne niebiesko się mieniących okien, ogranicza wolność, umożliwia inwigilację, przytłacza informacją, a nawet ułatwia przejście na ciemna stronę mocy.
Z resztą takie były założenia konkursu — opowiedzieć się po jednej ze stron. Pewien procent plakatów pokazywał trud związany z takim radykalnym i skrajnym podejściem do tematu. Dwa z plakatów wyróżnionych (a jeden na pewno) można by zaliczyć do tej wypośrodkowanej prawdy, która, na marginesie dodam, jest chyba prawdą, prawdziwą. Trudno uważać Internet za zjawisko w natury złe albo dobre. Wszystko zależy od sposobu i celu w jakim go używamy — z resztą, jak z większością rzeczy w życiu, ale to już inna historia.
***
Kiedy do konkursu zgłoszonych zostaje przeszło czterysta projektów, trudno wybrać finalistów, a już na pewno zwycięzcę. Twierdzę tak, tylko w oparciu o własne przemyślenia, może jury nie miało żadnych problemów.
Z perspektywy czasu (i będę o tym pamiętał na przyszłość) myślę, że już najtrudniejszowatosciowe jest zgłoszenie pracy do takiego konkursu. Dlaczego? Proste skojarzenia, które spełniają swoją rolę w reklamie zewnętrznej, są łatwo dostępne dla wszystkich uczestników, a pięć doskonałych pomysłów, opartych o ten sam motyw przewodni, daje pięć nieoryginalnych prac. Można też popaść w paranoję, operującą schematem, jak to jest takie proste, to wszyscy na to wpadną — cała reszta projektujących myśli tak samo, a nikt prostego pomysłu nie wykorzystuje. Po trzecie, wśród ogromu plakatów na ten sam temat, funkcjonują inne mechanizmy zauważalności, niż na ulicy, gdzie sąsiadem dla dyskusji o sieci, jest promocja kurczaka.
Jakie z tego wnioski? Żeby wygrać taki konkurs, trzeba więcej niż tylko zaprojektować plakat dobry. I to wszystko, przepisu w zasadzie brak. Można też zapomnieć o regułach z regulaminu, a nawet nagiąć je z rozmysłem.
Muszę tutaj też dodać, że nagrodę główną i wyróżnienia uważam za zasłużone. Jedna cecha je łączy, kiedy zobaczyłem je po raz pierwszy pomyślałem, Co do licha…, ale już kwadrans później Aaa, faktycznie & mdash; już rozumiem…, — ale czy na pewno? Podziwiam — szczerze.
Następny konkurs w jakim mam zamiar wziąć udział to projekt logo Roku Herberta (2008) — obym o wymyślonych dziś prawidłach, jutro nie zapomniał.










[...] Tak jak ostatnio, kiedy tematem była sieć, tym razem również wysłałem swoje zgłoszenia, które można zobaczyć poniżej. Myśl rowerowo! (8. edycja Galerii Plakatu AMS) Myśl rowerowo! (8. edycja Galerii Plakatu AMS) Myśl rowerowo! (8. edycja Galerii Plakatu AMS) [...]