Aktualizacja: 12.10.2007. Dodałem moje ulubione, już wspomniane w tym artykule, fragmenty z zeszytów.

Thorgal Aegirsson, dziecko z gwiazd. Nieokiełznany wiking uwikłany w liczne historie na pograniczu wielu światów i wymiarów, który krocząc poprzez ścieżki przeznaczenia zawsze bardzo mocno odciskał na nich swoje ślady. Sprytny, zwinny, nawet inteligentny (ale miewał też sporo szczęścia).

Thorgal_Ponad_kraina_cieni

Thorgal Aegirsson, szkic z zeszytu Ponad Krainą Cieni

Łukiem posługiwał się jak Robin Hood, mieczem jak nieśmiertelny. Żył w świecie pełnym zła i podstępów, w którym nie wszyscy za sobą przepadali, ale zawsze zachowywał honor, godność i prawość. Tak go pamiętam jako dziecko. W zasadzie dotarłem do zeszytu Wilczyca, więc nie wiem co tam się z nim potem działo. Nigdy nie miałem okazji prześledzić historii Thorgala do końca (brak czasu chyba był przyczyną).

Pamiętam też, kiedy w czasach nie do końca normalnych, z utęsknieniem czekałem na chwilę, kiedy nowy zeszyt pojawi się w kiosku — a w rzeczonych czasach, regularny i rzetelny kolportaż prasy (o komiksach nie wspominając), nie zawsze był na porządku dziennym. Zabawne, że w ogóle można było Thorgala kupić w kiosku, skoro nie można było kupić mięsa w mięsnym (no dobra, wiem, wtedy już nie było aż tak źle).

Moje ulubione zeszyty to:

  • Łucznicy, za ogólną historię i scenę pojedynku — genialnie rozrysowana.
    Thorgal, Łucznicy
  • Gwiezdne dziecko, bo można się było utożsamiać, wspaniała historia i wielowymiarowość. No, i ta scena kiedy mały Thorgal wyciągnął miecz i urósł!
    Thorgal, Gwiezdne Dziecko
  • Nad jeziorem bez dna — skok do wody zawsze działał mi na wyobraźnię.
    Thorgal, Nad jeziorem bez dna
  • Ponad Krainą Cieni (z niej szkic szybki).
    Thorgal, Ponad krainą cieni

Na marginesie wspomnę, że moim pierwszym zeszytem był “Gwiezdne dziecko” (maj 1989, czyli jest już pełnoletni) — posiadam je do dziś, a jedyne zniszczenia jakich doznało, to przetarty grzbiet.

Thorgal Aegirsson

Thorgal Aegirsson

Nie wiem, czy kiedykolwiek dokończę sagę Thorgala, a przez to, że tego jeszcze nie zrobiłem, na pewno nie mogę się za znawcę serii uważać, jednak musiałem uczcić (heh!) urodziny (30. były 6 października) mojego bohatera z młodości!

Leave a Reply