afk Kawa

05.11.2009 · Dodaj komentarz

Kryzys wymusza zmianę – musi być przywódcą, a nie kierownikiem. Konieczne jest odejście od zarządzania autorytarnego, bazującego na strachu. W kryzysie ludzie muszą mieć możliwość wykazywania się inicjatywą, bycia kreatywnym, twórczym, tak by świadomie przykładać się do chronienia firmy. Będą wtedy robić rzeczy bez patrzenia na kierownika, bez zarządzania, bez narzucania.

Większość firm nie daje pracownikowi poczucia więzi. Jeśli ten czuje się trybikiem, to go firma kompletnie nie obchodzi.

Sukces zależy od jakości przywództwa, obojętnie, czy produkuję truskawki, czołgi czy grabie.

prof. Krzysztof Opolski

→ Zostaw KomentarzKategorie: Niekonkretnie
Otagowane: , , , ,

Co robić, kiedy Gmail nie działa?

01.09.2009 · Dodaj komentarz

Ostatnio częściej Gmail zawodzi, a ilość użytkowników i zasięg z pewnością nie przyspieszają naprawiania problemów. Dlatego warto wiedzieć, co można gdzie sprawdzić, żeby się mniej stresować:

Warto pamiętać, że na oficjalnym blogu rzadko pojawiają się informacje o problemach. Poza tym najczęściej problemy dotykają Gmaila jako aplikacji, a nie samej poczty, dlatego w większości przypadków odbieranie maili z użyciem klienta poczty (Outlook, Thunderbird, The Bat!) lub innego adresu jest nadal możliwe.

2009-09-01_2205

Żeby być spokojniejszym można też od czasu do czasu wykonać kopię maili (backup).

→ Zostaw KomentarzKategorie: Artykuły
Otagowane: , , , , , , ,

Internet w służbie podniebieniu, czyli jak wybrać restaurację w Krakowie

30.08.2009 · Dodaj komentarz

Są takie dni, kiedy kanapka z okna w ścianie, makaron z masłem albo słodki kotlet za dychę nie są odpowiednie. Wtedy warto podniebienie oddać w dobre ręce, a bóle brzucha związane z uszczuplaniem budżetu przetrwać. Jednak najpierw trzeba takie dobre ręce odnaleźć – i tu z pomocą przychodzi internet.

Jest wiele agregatorów jadłodajni, barów i restauracji, ale moim zdaniem do szukania tego ostatniego typu lokali najlepiej nadają się gastronauci.pl (szczególnie, że zaklasyfikowane jako restauracje miejsca, faktycznie zasługują na takie miano). Warto podchodzić z rezerwą do ocen, które przesadnie wszystkie dania nazywają mdłymi – można się niepotrzebnie uprzedzić. Warto też pamiętać, że mały wybór dań, to w większości przypadków zaleta, a nie wada kuchni i jej szefa. Dodatkowo, jeżeli chce się dobrze zjeść w Krakowie, warto poszukać recenzji Pana Wojciecha Nowickiego, który w gazecie.pl uzbierał już pokaźną listę – a tak napisane artykuły czyta się z przyjemnością (refleksje autora daleko wykraczają poza gastronomiczne spostrzeżenia). Pewnie inne miasta też swoich bohaterów mają, więc warto poszukać.

Warto też zaglądnąć na stronę internetową wybranego lokalu, bo zwykle można się dużo dowiedzieć (typ kuchni, często są menu z cenami), a sam design i wykonanie może sugerować jakość restauracji (chociaż zapewne są wyjątki).

Żeby nie być gołosłownym dodam, że dzisiejszy wybór Szabli i Szklanki (ul. Poselska 22), który właśnie wyżej wymienioną metodą się dokonał, okazał się strzałem w dziesiątkę. Polecam! Bardzo podoba mi się szyld tej restauracji i ciekawa typografia kiwająca się na wietrze.

szabla_i_szklanka

* Aha! Jestem kulinarnym laikiem, więc wniosków dotyczących samego jedzenia proszę nie wyciągać, ani nie pociągać mnie do odpowiedzialności.

→ Zostaw KomentarzKategorie: Artykuły
Otagowane: , , , , , , , ,

Czas zmienić branżę?

28.08.2009 · Dodaj komentarz

Heh! Nie spodziewałem się, że zostanę zaklasyfikowany w takiej branży.

2009 08 28 1218

→ Zostaw KomentarzKategorie: Artykuły
Otagowane: , , , , ,

Wpadka Microsoftu, ale ja nie o Photoshopowaniu

26.08.2009 · 1 komentarz

Już pewnie czytaliście o wpadce jaką zanotował Polski oddział Microsoftu. Potknięcie odnotował nawet Techcrunch. Ja nie chcę jednak o (wątpliwym w tym przypadku) rasizmie, marketingu, demografii, ani o fali komentarzy jaka powstała.

Najbardziej zaskakuje mnie zły copywright, wyciekające poza tło teksty, button nie tam gdzie być powinien i ogólne niedbalstwo panujące na polskiej wersji strony.

2009-08-26_0850
Teraz już zmieniona (oryginalna wersja zdjęcia)

Czy w całym Microsofcie nie maja copywritera, który wybrałby lepsze zdanie niż Zwiększ możliwości pracowników swojej firmy, za pomocą odpowiednich narzędzi informatycznych. Jak to się ma do przemyślanego i mocnego oryginału: Empower your people with the IT tools they need? To nawet nie jest dosłowne tłumaczenie, bo tools they need to narzędzia, których potrzebują. Co to jest w ogóle narzędzie informatyczne, że się tak zapytam?

Nie dość, że samo tłumaczenie kuleje, to jeszcze nikt nie zauważył, że nie mieści się ono na tle? Może zamiast zmieniać głowy, trzeba było powiększyć pomarańczowy boks, hmm?

Doskonały przykład dla zilustrowania najnowszego artykułu Jacoba Nielsena o roli jaką pełni sam dobór słów.

I jeszcze te Informacje o BIPO (nawigacja) – i tak wiadomo, że coś o czymś będzie zawierało w sobie informacje, więc po co to długie słowo?

Ech. A wystarczy trochę poczytać. ;-)

→ 1 komentarzKategorie: Artykuły
Otagowane: , , , , , , , , , ,

Wzór a kopia, czyli cienka granica w webdesignie

08.08.2009 · Dodaj komentarz

Ja wiem, że Basecamp, to klasa sama dla siebie. Ale dlaczego twórcy niektórych aplikacji kierowanych do biznesu uważają, że nieudolne powielenie schematów projektów z pod znaku 37signals wystarczy, aby mieć coś wartościowego? Aplikacje takie jak HumanWayReturi są doskonałym pomysłem i myślę, że spokojnie odnajdą dla siebie miejsce w chmurce, ale dlaczego chcą być Basecampem?

Jeżeli ktoś zarzuci mi czepianie się, to proponuję screeny pooglądać – inspirowanie się widac jak na dłoni. Tylko dlaczego zamiast inspirować się procesem powstawania wartościowych aplikacji, jak Basecamp, mechanizmami, które towarzyszyły jego kolejnym wcieleniom i dbałością o szczegóły z którą 37 Signals pracuje, w efektach końcowych widać tylko powielanie layoutu?

O ile HumanWay stronę dla niezalogowanych postanowiło zrobić po swojemu, to Returi postanowiło nie myśleć, co to dobra typografia, rytm strony, funkcjonalność elementów i dobre teksty.

Może przesadzam z tą krytyką, ale jak już kopiować schematy od innych, to lepiej wszystkie, nie tylko efekty końcowe czyiś decyzji. To tak jakby projektować samochód, jego podwozie oraz wszystkie podzespoły, a później założyć na to karoserię od konkurencji, młotkiem wyginając nie pasujące elementy. Jeździć będzie, ale czy ktoś kto dba o szczegóły, to kupi? A firmy o szczegóły dbają, szczególnie, jeżeli chodzi o oddawanie pieniędzy na zewnątrz. Szczególnie w branżach, które z tradycji miały swoje miejsce wewnątrz danej organizacji.

2009-08-07_2126

2009-08-07_2127

2009-08-07_2127_001

→ Zostaw KomentarzKategorie: Artykuły
Otagowane: , , , , , , , , , , ,

Rzetelne dziennikarstwo

07.08.2009 · Dodaj komentarz

Płatny dostęp do artykułów i dobre dziennikarstwo w sieci, to ostatnio popularny temat. Ja chętnie za dobre dziennikarstwo zapłacę. Ciekawi mnie tylko dlaczego PAP (bo to chyba notatka PAPu, jak mniemam po podpisie pod artykułem, chociaż nie dostałem oficjalnej odpowiedzi od Money.pl) pobiera opłaty za takie notki prasowe:

Twitter informuje, że padł ofiarą ataku typu DoS (denial of service), polegającego na tym, że komputery pod kontrolą hakerów przeciążają serwery atakowanego portalu.

Użytkownicy Twittera nie mogli się więc na bieżąco informować o planach obiadowych, miejscach pobytu, pogodzie, czy o tym, że ich ulubiony portal padł.

Ja wiem, że nie wszyscy muszą wiedzieć do czego Twitter może służyć, ale można było się od sarkazmu powstrzymać. Może bym nawet przeszedł obok tej krótkiej informacji bez emocji, jednak ogólnie całkowita wartość dla czytelników jest znikoma. Gdzie wytłumaczenie czym jest DoS? Informacja, że to przeciążenie serwera niewiele mówi. Gdzie informacje ile trwały problemy, co mogło być ich powodem? W zasadzie można by ograniczyć ten wpis to pogrubionego abstraktu. Za takie rzeczy nikt nie powinien płacić. Już nawet nie wspomnę, że jak się okazało nie był to typowy atak DoS wymierzony w portale, ale w pojedynczego użytkownika.

2009-08-07_0935

→ Zostaw KomentarzKategorie: Artykuły
Otagowane: , , , , , , , , , ,

Miasto książek

05.08.2009 · Dodaj komentarz

→ Zostaw KomentarzKategorie: Do oglądania
Otagowane: , , , , , , ,

Rób, co chcesz, czyli rankingi, które nic nie dają

21.07.2009 · Dodaj komentarz

Oceniając przez przyrównanie skończoną ilość rzeczy i robiąc to tylko raz należy wybierać taką skalę, która najgorszy produkt postawi poniżej połowy ilości głosów, a najlepszy dostanie (prawie) maksimum.

Przy okazji niedawno przeczytanego artykułu doszedłem do wniosku, że niektóre rankingi są bez sensu. Kiedy czytam porównanie pięciu rzeczy, które różnią się od siebie znacząco, a na koniec otrzymuję ranking, z którego wynika, że 3 na 5 produktów dostało 4/5, jeden dostał 3,5/5, a najlepszy 4,5/5, to i tak nie wiem co wybrać. Po co robić ranking? Lepiej by było napisać, że wszystkie oceniane produkty są porównywalne, a o wyborze powinny decydować dodatkowe (zależne od gusta) przymioty. Niby taki ranking mówi, że coś jest gorsze, ale czy takie 0,5 naprawdę robi różnicę? Jeżeli wybór wydaje się kontrowersyjny, to znaczy, że jest mocno związany z subiektywnymi ocenami, a co za tym idzie ranking można sobie odpuścić. Prawdopodobnie został też przeprowadzony bez merytoryznych podstaw do oceny.

Oczywiście takie podejście ma sens tylko dla jednorazowo przewrowadzanego rankingu w obrębie określonej i skończonej grupy przedmiotów (usług, itp.), który nie będzie w przyszłości poszerzany.

Wydaje mi się też, że najlepszy produkt powinien być bliżej końca skali niż najgorszy (chyba, że faktycznie odbiera od reszty).

→ Zostaw KomentarzKategorie: Artykuły
Otagowane: , , , , , , , , ,

Redefinicja tych, co mają IE6

13.07.2009 · Dodaj komentarz

Nadszedł czas, aby powiedzieć wprost: użytkownicy IE6 nie są idiotami, wiedzą, co mają i czego mogą oczekiwać. Należy dostarczać im czytelne i  dostępne treści oraz zachęcać do powrotu i korzystania z funkcjonalności tam, gdzie mają taką możliwość.

Myślę, że mogę pokusić się o stwierdzenie, że znakomita większość osób, które są zaangażowane w tworzenie strony internetowej traktuje osoby mające IE6 jako osobniki o wątpliwym ilorazie inteligencji, dla których nie warto tworzyć oprogramowania, a już na pewno nie opłaca się spędzać kilkadziesiąt godzin i stosu pieniędzy na doprowadzanie ich przeglądarki do porządku w świecie pełnym AJAXa, efektów z JS, nowych standardów i szybkich komputerów.

Artykuł opublikowany na blogu Digga wymaga weryfikacji takiego punktu widzenia. Wiele w nim infromacji i statystyk o przeglądarkach, które Digga renderują, ale mnie najbardziej zaciekawiło pytanie Używasz IE6. Dlaczego? (wyniki poniżej).

Dlaczego używasz IE6?

Z prostych obliczeń wychodzi, że 76% osób, które IE6 mają, nie mogą zmienić przeglądarki, bo ogranicza ich sprzęt, system albo warunki i ograniczenia stanowiska pracy, czyli w większości administratorzy, którzy pracownikom nie zainstalowali jeszcze najnowszej wersji przeglądarki.

Pozostałe 24%, to albo osoby, które nic nie wiedzą o bezpieczeństwie w internecie, albo z internetu korzystają bardzo rzadko (inaczej nie potrafię wytłumaczyć preferencji w stronę przeglądarki, która jest wolna, nie pozwala przeglądać w kartach, ma mnóstwo luk bezpieczeństwa i żadnych udogodnień).

Teraz czas na przesłanie. Trzy-czwarte ludzi, to nie idioci, tylko ofiary czyjegoś lenistwa. Okazuje się zatem, że dostarczanie stron internetowych, które wyzywają użytkowników IE6 lub serwują im strony kompletnie nieczytelne to błąd.

Czas zastanowić się, co robić dla tych ludzi. Myślę, że pora skończyć z tworzeniem stron, które na wszystkich przeglądarkach wyglądaja tak samo. 76% osób z IE6 zdaje sobie sprawę z zacofania ich przeglądarki, więc można im dostarczyć treści, które będą czytelne, które powiedzą im, że w domu mogą liczyć na więcej, że się o nich pamięta, ale pieniądze wcześniej wydawane na robienie wszystkiego pixel perfect zostały zainwestowane lepiej, a wykorzystają te udogodnienia w domu lub na prywatnym komputerze.

W miejscu pracy (szczególnie w dużych korporacjach, gdzie nawet ikonka kosza ma kolory jak logo firmy, dla której się pracuje) jest biurko, komputer, a na jego dysku oprogramowanie. Zwykle ogranicza się ono, do tego, co danemu pracownikowi potrzebne. Znakomita większość osób nie zainstaluje sobie niczego bez wiedzy, chęci i dobroci administratora – czyli nie zainstaluje sobie niczego, nigdy. Do niedawna jednym z takich programów była przeglądarka. Obecnie, obok systemów operacyjnych i oprogramowania mamy też trzecią kategorię aplikacji, czyli właśnie przeglądarki, które są już nie tylko programem, tak samo jak komórka, nie jest tylko telefonem. Mając przeglądarkę można się obejść bez jakiegokolwiek oprogramowania na komputerze! Dlatego nie można społeczeństwa informacyjnego skazywać na domyślnie obrane przeglądanie sieci, bo przeglądarka stała się czymś tak samo osobistym jak komórka, kalendarz w torebce czy mp3 player.

Dodatkowa nauka z wspomnianego na początku artykułu, to fakt, że jedynie niewielki procen użytkowników IE6 wchodzi w interakcję z Diggiem. Obecnie te osoby jedynie konsumują treść – nie tworzą, nie modyfikuję i nie dodają nic nowego.

Dla IE6 należy nadal dostarczać treści. Funkcjonalności i kompletną otoczkę wizualną można ograniczać, do minimum zapewniającego czytelność.

→ Zostaw KomentarzKategorie: Artykuły
Otagowane: , , , , , , , , , ,

Moleskine: The Dreams

13.07.2009 · Dodaj komentarz



“Email my dream to someone who has time for them”

→ Zostaw KomentarzKategorie: Moleskine
Otagowane: , , , , , ,

Zespół natręctw przyzwyczajeniowych, czyli nie używaj IE

09.07.2009 · Dodaj komentarz

Wiemy już, że przeciętny użytkownik czegokolwiek, kiedy szybko dostanie w ręce rozwiązanie, które działa, poprzestaje poszukiwać lepszych (bardziej adekwatnych) rozwiązań. Kiedy mój telewizor (mam jeszcze takiego starego, który nie jest plazmą ani LCD) zaczyna wydawać piszczący dźwięk, to podchodzę do delikwenta i walę go w boczną część obudowy – pomaga. Czy rozwiązuje problem? Nie. Czy chce mi się rozkręcać obudowę, szukać przyczyny, szukać możliwych rozwiązań, potem części albo wydawać pieniądze na fachowca? Nie. Wolę trzy razy mocniej przywalić.

Ja mam stary telewizor, inni mają Internet Explorera. Jak walną Enter to Google też wyszuka. Jak pocztę trzeba sprawdzić, to też się da. No, to po co przejmować się tymi okienkami o alertach, że uruchamiamy plik wykonywalny firefox-setup-this-current-version.exe niewiadomego pochodzenia, że trzeba folder określić, że umowę licencyjną przeczytać? Ja się dziwię, że wolą IE, bo ja bym wolał LCD, a Firefox jest na dodatek za darmo, ale niestety w świecie programów to reguła z wcześniejszego paragrafu króluje nad wymiarem finansowym, bo obie przeglądarki są za darmo. Gdyby Microsoft kazał sobie zapłacić 5 złotych za instalację IE, to 90% osób używałoby innych przeglądarek. Niestety akurat ich przeglądarka jest za darmo.

Przyzwyczajenia i instynkt najlepiej przezwyciężać wiedzą. Konkluzja nasuwa się taka, że zamiast wydawać pieniądze na procesy antymonopolowe i nakazywać nie wydawania własnego produktu wraz z własnym produktem (za niedługo przed kupnem mleka będzie trzeba wybrać rolnik, który dostarczy krowę do wydojenia dla spółdzielni mleczarskiej, o której mleko kupimy), powinniśmy martwić się o edukowanie, informowanie i walkę z ludzkimi przyzwyczajeniami.

→ Zostaw KomentarzKategorie: Artykuły

Z archiwum X. XHTML.

08.07.2009 · 1 komentarz

xhtml

Skoro już jestem przezywany hteemelowcem, to się wypowiem o śmierci XHTMLa.

Jeszcze do niedawna myślałem, że to będzie kolejny standard, który z resztą zapowiadał się całkiem dobrze. Potem HTML5 przyspieszył, a producenci przeglądarek poszli w  stronę krótszego akronimu. Teraz na horyzoncie mamy już tylko jeden wschodzący standard. I ta wiadomość właśnie najbardziej mnie cieszy. Może pozwoli to producentom skupić się na dobrej jego implementacji. Obawiam się tylko, że do 2022 (kiedy to HTML5 ma się stać rekomendacją) powstanie niezliczona liczba własnych pomysłów; że zupa z tagów będzie lekko strawną przystawką przy całej reszcie niedopieczonych ochłapów.

Nie przeraża mnie też planowany czas zakończenia prac. W tym roku mija dziewięć lat od wydania XHTML jako rekomendacji, a nadal większość osób nie potrafi go używać. Może trzynaście lat pozwoli dobrze się wyedukować, a może za pięć lat zostanie tylko Flash?

Do czasu kiedy się wszystko okaże zostaje przy XHTMLu i nadal będę robił wszystko, żeby każdy br miał swojego ukośnika, a walidator świecił się na zielono. Aha, a to czy wysyła się to jako xml czy text/html, to ja mam gdzieś.

W przeciwieństwie do kilku znamienitych postaci światka łebowego nie mam zamiaru przesiadać się na HTML4.01, bo wolę omijać pokusę omijania >li<

Na koniec polecam Zeldmana na dylemat z, czy bez, iksa.

→ 1 komentarzKategorie: Artykuły
Otagowane: , , , , , , , , ,

Do oglądnięcia, czyli flimy, na które czekam

06.07.2009 · Dodaj komentarz

Shutter Island

Oto krótka lista filmów, które zapowiadają się ciekawie i jeszcze w tym roku trafią do kin (chociaż zapewne nie wszystkie do Polskich, liczę na DVD). Gwiazdką (★) oznaczyłem sobie, te których nie chcę przepuścić. W nawisach daty premier (lub ich brak, jeżeli już po premierze) w USA, a linki prowadzą do zwiastunów w HD na Apple Movie Trailers.

  • The Hurt Locker ★ (→ zwiastun)
  • Surveillance ★ (→ zwiastun)
  • Public Enemies ★ (→ zwiastun)
  • In the Loop ★ (24 lipiec, → zwiastun)
  • Five Minutes of Heaven (21 sierpień, → zwiastun)
  • 9 ★ (9 wrzesień, → zwiastun)
  • Beyond a Reasonable Doubt (11 wrzesień, → zwiastun)
  • Shutter Island ★ (2 październik, → zwiastun)
  • The Informant! ★ (9 październik, → zwiastun)
  • Sherlock Holmes (25 październik, → zwiastun)

→ Zostaw KomentarzKategorie: Artykuły
Otagowane: , , , , , , , , ,